
Omawiając Dzieje Apostolskie, papież Franciszek wielokrotnie mówi o początkach Kościoła. Zwraca on jednak uwagę na to, że Kościół zaczął się w samym Bogu. Tam, w Jego Sercu, znajduje się jego prawdziwy początek-
Jezus posłany przez Ojca utworzył Kościół. Nie ma Kościoła bez Chrystusa. Od samego początku Kościół tworzył się wokół Niego. Nowy Testament ukazuje nam, jak ta wspólnota się formowała i powiększała. Zbawiciel wędrował z miejsca na miejsce, spotykał się z ludźmi, rozmawiał z nimi, nauczał, uzdrawiał duchowo i fizycznie. Stopniowo formowała się coraz większa wspólnota tych, którzy przylgnęli do Niego, słuchali Go, kochali. Najpierw była to mała wspólnota rodzinna: On, Jezus i kochająca Go Matka oraz Jej i Jego opiekun, św. Józef. Oni byli pierwszym Kościołem, kościołem-domowym. Ta wspólnota rozszerzyła się, kiedy Jezus wybrał swoich apostołów z Piotrem na czele.
Utworzona przez Jezusa wspólnota przeżyła swój – można powiedzieć – „kryzys”, gdy został On pojmany i ukrzyżowany. Stopniowo jednak uczniowie zaczęli z niego wychodzić dzięki zmartwychwstaniu Jezusa. Gdy w nie uwierzyli, wiedzieli, że wspólnota wokół Niego może nadal istnieć.
W pierwszych dniach po śmierci Zbawiciela tę wiarę uczniów z pewnością umacniała Ta, która nigdy nie przestawała wierzyć w to, co powiedział i obiecał Jej Syn. Najpełniejsze umocnienie przyszło jednak od Ducha Świętego. To On, zstępując na zgromadzonych wraz z Maryją uczniów, oświecił ich umysły, rozpalił i umocnił serca. Przypomniał im nauczanie Jezusa. Rozpalił w nich pragnienie głoszenia Go także poza granicami swojej ojczyzny. Z powodu prześladowań uczniowie udawali się w nowe miejsca i tam przyciągali do Zbawiciela, a przez to powiększali Jego Kościół.
Widzialne tworzenie się Kościoła i jego rozszerzanie się - aż do przyłączenia każdego z nas do siebie - to jego ziemskie dzieje. Jednak ziemska historia nie ukazuje prawdziwego początku Kościoła. On bowiem – jak mówi papież Franciszek - „zaczyna się tam, w sercu Ojca, który powziął ten zamysł”. (Hom. 24.04.2013) Tam, w Sercu Boga, w Jego miłości znajduje się początek wszystkiego: i tego, że nas stworzył, i tego, że po upadku postanowił uratować ludzkość, gromadząc ludzi we wspólnocie wokół Chrystusa, w Kościele.
To Ojciec posłał swojego Syna, aby zrealizował plan Boga-Miłości. Kto wierzy w Jezusa Chrystusa, ten nie tylko w Niego wierzy, lecz w Tego, który Go posłał (J 12,44). Chrystus – jak wyjaśnia Papież – został „posłany, jest wysłannikiem kogoś innego!”. Kiedy zatem wskazuje program życia, sposób życia dwunastu apostołom, czyni to „nie sam z siebie”, ale „w imieniu Tego, który Go posłał”. (Hom. 24.04.2013)
(Redakcja artykułu: 4 lipca 2013, ks. Michał Kaszowski)
Podobne tematy omówione na stronie www.teologia.pl: Kościół