Powrót do strony głównej

Wykaz haseł


NAUCZANIE PAPIEŻA FRANCISZKA

CHCIWOŚĆ

Chciwy człowiek źle posługuje się bogactwem


Można dobrze lub źle posługiwać się swoim bogactwem

Jezus opowiedział przypowieść o pewnym chciwym człowieku, który nie umiał dobrze posługiwać się bogactwem. „Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem.” (Łk 12,16-21) Jak zauważył papież Franciszek, ten bogaty człowiek - kiedy zastanawiał się, co zrobić z obfitymi plonami - mógł powiedzieć: „Dam to komuś, aby mu pomóc”. Jednak chciwość podsunęła mu inną myśl: „Zbuduję nowe spichlerze i zapełnię je”. (Hom. 21.10.2013)

Chciwość doprowadza do głupoty

Papież zwrócił uwagę również na fakt, że ten bogaty człowiek zachowywał się tak, jakby był Bogiem, który decyduje o długości życia ludzkiego. To jego stawianie się na równi z Bogiem przejawiło się w jego rozumowaniu: „Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Bogactwo przyćmiło jego umysł. Tak zaczął ufać danym mu wielkim plonom i swojej zaradności, że zapomniał o tym, że jest tylko stworzeniem. W świetle tego, co miało nastąpić niebawem - śmierci jeszcze tej nocy – okazało się, że ten człowiek nie był prawdziwym bogaczem, bo „nie był bogaty przed Bogiem”. Nie był też mędrcem ani nawet roztropnym człowiekiem, lecz głupcem, który nie wiedział, co jest dla niego prawdziwym dobrem: nie chciwe gromadzenie, lecz dzielenie się. Głupotą bowiem jest – jak stwierdza papież Franciszek – droga sprzeczna z tą, którą wyznaczył Bóg. (Hom. 21.10.2013)

Nie pieniądz jest zły, lecz chciwe pożądanie go

Gdyby człowiek, o którym mówi przypowieść Chrystusa, nie był chciwy, dane mu bogactwo w formie obfitych urodzajów nie doprowadziłoby go do duchowej ruiny. Gdyby się podzielił z biedniejszymi od siebie tym, co dał mu Bóg, usunąłby cierpienie wielu biednych ludzi i sam zdobyłby skarb prawdziwy, który można przenieść w wieczność: miłość. To nie bogactwo ani pieniądz sam w sobie jest zły, lecz podejście do niego. Pieniądze mogą służyć wielu dobrym sprawom, licznym dziełom na rzecz rozwoju ludzkości, jeśli jednak nasze serce przywiąże się do nich, to zniszczą nas, nasze dobre relacje z bliźnimi i z Bogiem. (Hom. 21.10.2013) Stanie się tak, bo stłumią naszą miłość.


 

(Redakcja artykułu: 25 października 2013, ks. Michał Kaszowski)

Podobne tematy omówione na stronie www.teologia.pl: Chciwość

 



Powrót do strony głównej

Wykaz haseł