Powrót do strony głównej

Wykaz haseł


NAUCZANIE PAPIEŻA FRANCISZKA

ŁASKA

Obfitość łask dla nas, grzeszników


Nie tylko „niektórzy”, lecz „wszyscy” zgrzeszyli

Nieraz słyszy się pełne oburzenia słowa: „Świat jest podły!” „Ludzie są okropni!” „Widzisz to, Boże, i nie grzmisz?!” Zwykle mówi się tak, mając na myśli nie siebie, lecz innych. A może inni mówią to samo o nas, bo zepsucie nie jest tylko wokół nas, ale i w nas? Dotyka również naszego serca. Gdy dostrzegamy swoje grzechy, prosimy Boga o miłosierdzie, o to, by nas nie karał. Ale czy o to samo prosimy dla innych ludzi, dla tych, których określamy jako „złych”?

Może trzeba inaczej popatrzyć na siebie i na innych i nie wykluczać siebie z grona grzeszników. Może trzeba z większym przekonaniem mówić tak jak św. Paweł: „wszyscy stali się grzesznikami” (Rz 5,19), „śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli” (Rz 5,12). „Wszyscy” nie znaczy tylko „oni”, tylko „inni”, ale również – „ja”, „my”.

Dopiero wtedy zrozumiemy nieco Boże miłosierdzie, gdy również siebie zobaczymy w gronie grzeszników. Dopiero wtedy pojmiemy, jak obfita jest Boża łaska, gdy nie będziemy siebie wykluczać spośród tych grzeszników, którzy powodują, że w świecie szerzy się zło i „wzmaga się grzech”.

Bóg chce uratować tych, którzy grzeszą

Gdy tylko człowiek pojawił się na świecie, szybko pojawił się również grzech, lekceważenie, obrażanie, znieważanie Boga, naszego Stwórcy i Ojca. Każdy przychodzący na świat człowiek – oprócz Jezusa i Maryi – wywoływał i wywołuje rozszerzanie się i „wzmaganie się grzechu”. Bóg jednak nie odwraca się od zdeprawowanego świata. Nie odwraca się też od naszego grzesznego serca. Co więcej, widok grzechu rozbudza Jego miłosierdzie, pragnienie udzielenia pomocy. Bóg nie zważa na to, że grzechami Go lekceważymy i obrażamy, lecz dostrzega przede wszystkim to, że grzesząc krzywdzimy siebie i naszych bliźnich. To wywołuje Jego litość i chęć udzielenia nam pomocy.

Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska

Swojej pomocy Bóg udziela nam w sposób zdumiewający. Tam bowiem, gdzie wzmaga się grzech, nie kara spada w obfitości, lecz łaska. Zwraca na to uwagę św. Paweł słowami: „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5,20). Tą łaską jest przede wszystkim Syn Boży, który wszedł w zdeprawowany świat. Tą łaską jest Duch Święty, zdolny swoją potęgą odnowić oblicze zepsutej ziemi. A więc to sam Bóg jest dla nas największą łaską – łaską zdolną zatryumfować nad złem i grzechem.

Papież Franciszek zachęca nas do rozważania tajemnicy niezwykłej hojności Boga i obfitości Jego łaski. A tę tajemnicę, jak mówi, trzeba kontemplować nie samym tylko intelektem, ale rozumem i sercem, na modlitwie, na kolanach. (Hom. 22.10.2013)

Nie tylko zło potrafimy umacniać w świecie, ale również dobro

Bóg rozlewa w obfitości dobro tam, gdzie panuje zło. Hojnie zsyła łaskę tam, gdzie ciągle wzmaga się grzech. My także możemy czynić coś podobnego. Chociaż codziennie dorzucamy swoje grzechy do grzechów świata, to jednak możemy w każdej chwili dorzucać również dobro. A z pomocą Boga możemy je dodawać w coraz większej obfitości, tak jak On to czyni.


 

(Redakcja artykułu: 28 października 2013, ks. Michał Kaszowski)

 



Powrót do strony głównej

Wykaz haseł