
Kobieta, która oczekuje chwili narodzenia poczętego i noszonego pod swoim sercem dziecka, jest – jak mówi papież Franciszek – obrazem, ikoną nadziei. (Hom 29.10.2013) Tę myśl wyraził on, rozważając słowa św. Pawła: „Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując przybrania za synów – odkupienia naszego ciała.” (Rz 8,22-23)
Bóle rodzenia, chociaż są dla kobiety czymś bardzo bolesnym, to jednak zapowiadają zbliżanie się tego, na co czekała ona od chwili poczęcia dziecka: chwili ujrzenia go. Dotkliwe bóle zapowiadają moment przełomowy również dla poczętego dziecka: kończy się jego życie płodowe, ukryte przed oczami świata, a zbliża się moment jego narodzenia i ukazania się w swoim pięknie oczom matki, ojca i innych ludzi.
Kiedy św. Paweł mówi, że „całe stworzenie cierpi bóle rodzenia”, stwierdza, że zbliża się dla niego moment tak ważny, jak ważna jest dla matki i jej dziecka chwila narodzin. Ma się ukazać w chwale to, co Duch Święty tworzył w ukryciu. Kończy się okres formowania naszego dziecięctwa Bożego przez Ducha Świętego u ukryciu, tak jak w ukryciu przed oczyma świata kształtuje się dziecko w łonie matki.
Bóle rodzenia całego stworzenia świadczą o bliskości tajemniczego momentu, który św. Paweł nazwał „objawieniem się synów Bożych” i „uczestniczeniem w wolności i chwale dzieci Bożych”. Napisał on: „Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał – w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia.” (Rz 8,18.22)
Bóle rodzenia całego stworzenia zapowiadają ukazanie się w chwale i wspaniałości tego dzieła Ducha Świętego, którym jest nasze dziecięctwo Boże. O tym zbliżającym się radosnym wydarzeniu św. Jan tak pisze: „Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy.”„Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest.” (1 J 3,1-2)
(Redakcja artykułu: 8 listopada 2013, ks. Michał Kaszowski)
Podobne tematy omówione na stronie www.teologia.pl: Nadzieja
W formie drukowanej, Niebo, piekło, czyściec i to, co nastąpi na końcu, Śmierć i wieczne istnienie