Powrót do strony głównej

Wykaz haseł


NAUCZANIE PAPIEŻA FRANCISZKA

OBJAWIENIE

Pogoń za objawieniami prywatnymi


Niebo nie jest serwisem informacyjnym, wysyłającym codziennie najnowsze wiadomości

Chrystus powiedział do swoich uczniów: „Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: Oto tam lub: Oto tu. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego.” (Łk 17,22-24)

Omawiając ten fragment Ewangelii, papież Franciszek ostrzegł przed gonitwą za wizjonerami i objawieniami prywatnymi. Orędzi tych nie można traktować jak codziennej porcji najświeższych wiadomości dostarczanych z nieba, które mogą dla niektórych stać się ważniejsze od codziennej medytacji słowa Bożego oraz uczestnictwa w życiu Kościoła. Dowcipnie nawet powiedział, że Maryja, nasza Matka, nie jest listonoszką ani naczelniczką poczty, która codziennie takie wiadomości rozsyła. Taka gonitwa za najnowszymi informacjami religijnymi nie ujawnia prawdziwej mądrości, lecz szkodliwą ciekawość. (Hom. 14.11.2013)

Szkodliwość gonitwy za objawieniami i przyjmowania objawień fałszywych

Jak bardzo te słowa Papieża są prawdziwe, mogę sam poświadczyć, odwołując się do własnego doświadczenia kapłańskiego. W swoim dość długim już życiu kapłańskim spotkałem wielu ludzi uświęconych przez prawdziwe tzw. objawienia prywatne. Jednak nie przypominam sobie ani jednego człowieka, któremu przyniosłaby korzyść gorączkowa pogoń za różnymi objawieniami. Zwykle u tych rozgorączkowanych poszukiwaczy coraz to nowszych „orędzi z nieba” ujawniały się różne problemy duchowe. Nie zauważało się u tych ludzi pokoju duchowego ani mądrości Bożej. Najpoważniejsze problemy jednak ujawniały się u tych, którzy bezkrytycznie przylgnęli do objawień fałszywych.

Potrzeba roztropności i rozeznania

Dlatego wszystkim osobom zainteresowanym objawieniami radziłbym, by kierowali się darem Ducha Świętego, który pomaga odróżnić pożyteczne objawienia, przychodzące z nieba, od zwodniczych objawień, pochodzących od złego ducha. Pierwsze pomagają się uświęcić, jeśli nie szukamy w nich zaspokojenia ciekawości lecz wskazówek, jak pogłębiać miłość do Boga i do ludzi. Natomiast te drugie, nie pochodzące z nieba, nie tylko nie pomagają się uświęcić, lecz wręcz przeciwnie – deprawują, kierują na złe drogi np. skłaniają do podważania autorytetu papieża, odrzucania nauczania Kościoła, rozwijania dziwacznej pobożności, przejawiającej się w ośmieszających wiarę zachowaniach i rytuałach itp.

Nie kierować się fałszywą roztropnością

Trzeba więc być bardzo roztropnym i starannie odróżniać dobre ziarno od chwastu (Mt 13,24-30). Pierwsze bowiem jest pożyteczne i dlatego nie wolno go niszczyć. Drugie natomiast samo pożytku nie przynosi, a w dodatku nie pozwoli dobremu ziarnu zamienić się w pożyteczną pszenicę. Jednak roztropność w tym wypadku nie polega na przejechaniu walcem całego pola, by nie ocalało ani jedno ziarno chwastu. Nie, taka „roztropność” byłaby zwykłą głupotą. A niestety, wielu wrogów objawień w ten sposób rozumie roztropność twierdząc, że dobre ziarno i tak wykiełkuje i się podniesie, tak jakby nie można było łaski zniszczyć bezpowrotnie.


(Redakcja artykułu: 16 listopada 2013, ks. Michał Kaszowski)

Podobne tematy omówione na stronie www.teologia.pl: Objawienie Boże



Powrót do strony głównej

Wykaz haseł