Powrót do strony głównej

Wykaz haseł


NAUCZANIE PAPIEŻA FRANCISZKA

MARYJA

Ostatnie spojrzenie Jezusa zapisane na zawsze w sercu Matki


 Jeszcze kilka myśli o pełnym miłości spojrzeniu Maryi, o którym mówił papież Franciszek. W Jej spojrzeniu odzwierciedlało się spojrzenie Ojca niebieskiego. Ujawniało się w nim także spojrzenie Jezusa Chrystusa (Bonaria 22.09.2010).

Maryja zachowywała i rozważała w swoim sercu wszystkie sprawy, wydarzenia i słowa (Łk 2,19;  Łk 1,29. Z pewnością musiała zachować w swoim sercu także ostatnie słowa swojego umierającego na krzyżu Syna i Jego ostatnie spojrzenie. Nie mogła go zapomnieć Matka, tak jak nie mógł go wymazać z pamięci umiłowany uczeń Jan, który napisał: „Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.” (J 19,26-27)

Maryja zapamiętała dobrze ostatnie spojrzenie Syna, które uczyniło Ją matką Jana i naszą matką. Słowa Jezusa i to Jego spojrzenie było dla Niej testamentem, poleceniem, które wypełniła i nadal wypełnia. Patrzy na nas pełnym dobroci i miłości spojrzeniem, podobnym do spojrzenia Jej Syna, które skierował przed śmiercią na umiłowanego Jana. Maryja-Matka, patrzy tym spojrzeniem nie tylko na ludzi dobrych jak Jan apostoł. Jej serce i oczy wyrażają matczyną miłość nawet wobec największych grzeszników, bo na nich duchowo spoglądał Jezus z krzyża, na którym zawisł dla ich odkupienia.

To spojrzenie Matki Jezusa i naszej stało się odtąd wzorem do naśladowania dla innej Matki – Kościoła. Ta Matka ma odtąd spoglądać z miłością nie tylko na dobrych, lecz również na ludzi złych. Spojrzenie Matki-Maryi odtąd stało się wzorem dla nas, aby w naszym spoglądaniu na ludzi nie było okrucieństwa, niechęci, nieżyczliwości, zazdrości, pożądania, lecz odblask Jej matczynej miłości, życzliwości, zatroskania o szczęście ziemskie i wieczne.

Jan „od tej godziny” wziął Maryję „do siebie” (J 19,27) i patrzył na Nią z jeszcze większą miłością, podobną do miłości Jezusa, Jej syna. Jan uczy nas, jak my możemy „wziąć do siebie”, jak możemy przyjąć do swojego serca naszą niebieską Mamę, daną nam przez umierającego Jezusa.


 

(Redakcja artykułu: 29 września 2013, ks. Michał Kaszowski)

Podobne tematy omówione na stronie www.teologia.pl: Najświętsza Maryja Panna



Powrót do strony głównej

Wykaz haseł