Powrót do strony głównej

Wykaz haseł


NAUCZANIE PAPIEŻA FRANCISZKA

TRIUMFALIZM

Zamiast triumfalizmu pokorne uznanie, że nie wszystko już osiągnęliśmy


Papież Franciszek często w swoim nauczaniu omawia różne bolączki moralne, które nie omijają chrześcijan. Do takich zalicza się to, co w języku potocznym nazywa się triumfalizmem, czyli przekonanie, że osiągnęło się już dużo, bardzo dużo, więcej niż można było osiągnąć, dlatego nic więcej nie trzeba już robić. Triumfalizm jest wielką pokusą, dotykającą również chrześcijan. Jednak nie pochodzi on od Pana (Hom.12.04.2013)

Nagłe nawrócenia są początkiem drogi zbawienia, uświęcania się

Triumfalistyczne myślenie – o którym mówi papież Franciszek - może dotknąć ludzi, którzy nagle, niespodziewanie się nawrócili jak św. Paweł pod Damaszkiem. Ludziom tym może się wydawać, że już doszli do wszystkiego, bo stali się wyznawcami Chrystusa, że na tej nowej drodze już wszystko osiągnęli, że przemiana ich życia była tak radykalna, że nie ma już nic więcej do zrobienia.

Tak jednak nie jest, na co zwraca uwagę Papież, który mówi: „Czasami myślimy, że Pan wchodzi w nasze życie, zmienia nas. Tak, zmienia nas: tym są nawrócenia. "Chcę iść za Tobą, Panie." Ale ta droga musi tworzyć historię. Pan bowiem "zbawia nas w historii: w naszej osobistej historii. Pan nie działa jak wróżka, przy pomocy magicznej różdżki. Nie. Daje łaskę i mówi, jak powiedział do wszystkich, których uzdrowił: "Idź, idź". To także mówi do nas: "Idź naprzód drogą swojego życia, daj świadectwo o wszystkim, co Pan czyni z nami".” (Hom.12.04.2013)

Triumfalistyczne myślenie Piotra

Triumfalizm ujawnia się w błędnym ocenianiu siebie, przyjmując postać zarozumialstwa. Papież radzi, by nie poddawać się tej rozpowszechnionej pokusie. Mówi: „Trzeba uciekać od wielkiej pokusy w życiu chrześcijańskim - triumfalizmu. To jest pokusa, która dotknęła nawet apostołów. Przykładem może być Piotr mówiący do Pana: "Ależ, Panie, ja nigdy nie zaprę się, na pewno!" A Pan mówi: "Uspokój się, zanim kogut zapieje, zanim usłyszy się pianie koguta, trzy razy powiesz przeciwko mnie." To jest właśnie pokusa triumfalizmu: uwierzyć, że w jednym momencie wszystko zostało zrobione! Nie, w jednym momencie coś się dopiero zaczyna: jest dana wielka łaska, ale musimy wyruszyć w podróż życia.” (Hom.12.04.2013)

Triumfalizm po rozmnożeniu chleba przez Jezusa

Także po rozmnożeniu chleba – opisanym w Ewangelii św. Jana (6,1-15) – pojawiła się pokusa triumfalizmu. „A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.” (J 6,14-15) Papież Franciszek stwierdza: „Tutaj widzimy triumfalizm: to jest król! A Jezus gani ich: chodzicie za mną nie po to, by słuchać moich słów, ale dlatego, że dałem wam jeść". (Hom.12.04.2013)

Triumfalizm ludzi, o których mówi św. Jan w swojej Ewangelii, ujawniał się w przekonaniu, że mają już wszystko, osiągnęli już wszystko, nie muszą nic więcej czynić na płaszczyźnie duchowej, gdyż pojawił się oczekiwany prorok, mesjasz, król. Zamiast mozolnie i wytrwale przemieniać swoje życie według nauki Chrystusa, chcieli Go obwołać królem. Uważali, że tylko tego jednego im jeszcze brakuje. Pragnęli szybkiego triumfu, jednak nie duchowego, ale – można powiedzieć – politycznego, gospodarczego.

Zamiast triumfalistycznej bezczynności lub gorączkowości potrzebne jest wytrwałe podążanie za Jezusem

Triumfalizm ujawnia się w przekonaniu, że już się wszystko osiągnęło, albo w gorączkowym dążeniu do szybkiego sukcesu duchowego. Takie myślenie i postępowanie nie pochodzi od Pana. Życie Jezusa pokazuje nam prawdziwą drogę do chwały. Nie stało się tak, że Syn Boży w tym samym dniu narodził się, umarł i zmartwychwstał. Było, jak to przypomina Papież, inaczej. „Pan przyszedł na ziemię skromnie”. Przeżył w ukryciu trzydzieści lat, „wzrastał jak normalne dziecko, doświadczył trudu pracy, a także - krzyża. A potem zmartwychwstał. Pan uczy nas, że w życiu nic nie jest magią, że ​​triumfalizm nie jest chrześcijański". (Hom.12.04.2013)

Zamiast gorączkowości, niecierpliwości potrzebny jest spokój i wytrwałość w codziennym podążaniu za Jezusem. „Chcę iść za Panem, Jego drogą. Ale to nie sprawa chwili, lecz całego życia, wszystkich dni. Kiedy wstaję rano: "Panie, chcę z tobą iść, iść z tobą." Konieczna jest wytrwałość na drodze Pańskiej, aż do końca, dzień po dniu. Drogą tą idzie się z wysiłkiem, ale i z radością. Trzeba się skoncentrować na wytrwałym dążeniu do świętości, do zbawienia i prosić Pana o wytrwałość i o to, by nas wybawił od różnych „triumfalistycznych fantazji”. „Triumfalizm nie jest chrześcijański, nie jest od Pana. Podążanie każdego dnia, w obecności Boga, to jest droga Pana. Podążajmy tą drogą.” (Hom.12.04.2013)


 

(Redakcja artykułu: 17 lipca 2013, ks. Michał Kaszowski)

 



Powrót do strony głównej

Wykaz haseł