Powrót do strony głównej

Wykaz haseł


NAUCZANIE PAPIEŻA FRANCISZKA

WIARA

Wiara jednoczy a także dzieli


Wiara doprowadza do pewnych rozłamów

Sam Jezus mówi o tym, że wiara w Niego i zdecydowane pójście za Nim może doprowadzić do rozłamów. Powiedział: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej”. (Łk 12,51-53)

Można dać przykład podziału, o którym mówi Jezus. Wyobraźmy sobie jakąś grupę przestępczą, którą jednoczy wspólny cel: kradzieże, włamania, oszustwa. Gdyby się ktoś z nich nawrócił, poszedł za Chrystusem, to musiałby porzucić swoje przestępcze działanie. Przez to stałby się inny, niż jego dawni współpracownicy. To nawrócenie mogłoby wywołać niezadowolenie i agresję ze strony tych, którzy nie zmienili swojego życia: „stracili” przecież wspópracownika, może bardzo „zdolnego”, silnego, pomysłowego. Nawrócony człowiek też musiałby zmienić swoje odniesienie do kolegów. Nie mógłby już pochwalać ich złych czynów i przyłączać się do nich.

Nie byłoby rozłamu w grupie, gdyby nawrócili się i przyjęli Jezusa wszyscy członkowie przestępczej grupy. Gdyby tak się stało, to przyjęta wiara i miłość do Chrystusa zjednoczyłaby ich bardziej niż wcześniejsza współpraca w czynieniu zła.

Do podziału nie doszłoby też wtedy, gdyby ktoś nawrócił się „połowicznie” lub raczej – udawał nawrócenie i dalej współpracował z kolegami w czynieniu zła. Jednak wiara w Jezusa, autentyczne nawrócenie nie dopuszcza takiej „połowiczności”. Jest czymś radykalnym, zmieniającym całe życie. Podkreślił to papież Franciszek mówiąc: Wiara „nie jest czymś dekoracyjnym, ozdobnym. Przeżywanie wiary nie jest przyozdobieniem życia odrobiną religii, tak jak tort dekorujemy bitą śmietaną. Nie, nie tym jest wiara! Wiara pociąga za sobą wybranie Boga jako podstawowe kryterium życia, a Bóg nie jest pustką, nie jest czymś neutralnym, Bóg jest zawsze pozytywny, Bóg jest miłością, a miłość jest pozytywna! Po przyjściu Jezusa na świat nie możemy działać tak, jakbyśmy nie znali Boga, jakby był On czymś abstrakcyjnym, pustym, istniejącym tylko z nazwy. Nie, Bóg ma konkretne oblicze, ma imię: Bóg jest miłosierdziem, jest wiernością, jest życiem, które daje siebie. Dlatego Jezus mówi: przyszedłem, aby przynieść rozłam”. (Anioł Pański, 18.08.2013)

Celem rozłamów wprowadzanych przez Jezusa jest utworzenie nowej, pełnej jedności

Oto jeszcze inny przykład na to, że wiara dzieli i jednoczy. Przed nawróceniem św. Paweł trwał w pewnej jedności z faryzeuszami. Był przecież jednym z nich, bardzo gorliwym. Po nagłym nawróceniu pod Damaszkiem ta jedność uległa zniszczeniu. Powstała jednak nowa: z uczniami Jezusa. Wraz z nimi tworzył odtąd Mistyczne Ciało Chrystusa, którego Jezus jest Głową.

Chrystusowi nie chodzi więc o skłócenie ludzi, o zburzenie wszelkiej jedności, ale o utworzenie jedności nowej, pełnej, która będzie trwała na wieki. To jednak może się dokonać tylko przez niszczenie tych fałszywych form jedności, które polegają na wspólnym czynieniu zła lub na wspólnym trwaniu w błędach.

O tym jednoczeniu i dzieleniu przez Jezusa papież Franciszek powiedział: „Nie znaczy to, że Jezus chce dzielić ludzi między sobą, wręcz przeciwnie, Jezus jest naszym pokojem, jest naszym pojednaniem! Ale ten pokój nie jest neutralnością, nie jest kompromisem za wszelką cenę. Pójście za Jezusem oznacza wyrzeczenie się zła, egoizmu i wybranie dobra, prawdy, sprawiedliwości, nawet gdy wymaga to poświęcenia i rezygnacji z własnych interesów. A to dzieli, wiemy o tym, rozrywa nawet najbliższe więzi.” (Anioł Pański, 18.08.2013)

To nie Jezus dzieli ludzi, lecz wybrany przez nich sposób życia

Papież Franciszek mocno podkreślił, że to nie Jezus dzieli ludzi. On jest wprawdzie „znakiem sprzeciwu” (por. Łk 2, 34), ale podział na tym świecie wprowadzają ludzie przez dobrowolny wybór odmiennych sposobów podchodzenia do zasad moralnych i do prawdy. I tak samoczynnie powstaje rozłam między życiem egoistycznym i życiem pełnym miłości; między życiem „dla siebie” i życiem „dla Boga i dla innych”; między życiem, w którym ktoś chce być „obsługiwany”, a życiem polegającym na służeniu; między życiem tych, którzy są posłuszni swojemu „ja” i życiem tych, którzy są posłuszni Bogu. (Por. Anioł Pański, 18.08.2013)

Potrzebujemy pomocy łaski, aby nie wejść ponownie na drogę jedności w czynieniu zła i wspólnego trwania w błędach

Wielkiego wysiłku wymaga dobrowolne trwanie w sytuacji podziału, o którym mówi Jezus. Do wytrwania potrzebujemy pomocy. Papież Franciszek pokazuje nam Maryję, które chętnie nas umocni. Mówi: „Nawet wśród krewnych Jezusa byli tacy, którzy w pewnym momencie nie podzielali Jego sposobu życia i głoszenia, jak nam mówi Ewangelia (por. Mk 3, 20-21). Ale jego Matka zawsze wiernie za Nim szła, kierując wzrok swego serca na Jezusa, Syna Najwyższego i na Jego tajemnicę. I w końcu, dzięki wierze Maryi, krewni Jezusa staną się częścią pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej (por. Dz 1,14). Prośmy Maryję, aby pomogła także nam, byśmy wzrok mieli utkwiony w Jezusie i szli za Nim zawsze, nawet wtedy, gdy to kosztuje.” (Anioł Pański, 18.08.2013)


 

(Redakcja artykułu: 19 sierpnia 2013, ks. Michał Kaszowski)

 



Powrót do strony głównej

Wykaz haseł