Rozważanie Ewangelii według św. Mateusza


Tytuły rozważań


ROZDZIAŁ 28


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28


PUSTY GRÓB

Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób.1 A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim.2 Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg.3 Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli.4 Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego.5 Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał.6 A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem».7 Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom.8 (M 27,1-8)

Porzucił grób Ten, który z krzyża nie zstąpił

„Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób. A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli. Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał.” (Mt 28,1-6)
Kiedy Jezus umierał na krzyżu, arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi szydzili z Niego, powtarzając: „Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego.” (Mt 27,41) Jezus nie dał im znaku zstąpienia z krzyża. Zachował dla ludzkości inny znak, którym było Jego zmartwychwstanie. Nie dokonało się ono jednak ani na oczach tych, którzy pod krzyżem szydzili z Niego, ani wobec żadnego innego człowieka. Św. Mateusz mówi, że świadkiem zmartwychwstania Jezusa był anioł Pański, który odsunął kamień od grobu i usiadł na im. Do niewiast powiedział, że Jezusa nie ma w grobie, ponieważ zmartwychwstał, jak to zapowiedział. Potwierdzeniem prawdziwości jego słów był pusty grób. Wszyscy, którym Jezus się potem ukazał, mieli opowiadać innym o tym, co się stało.
Chociaż strażnicy też nie widzieli momentu powrotu do życia Jezusa, to jednak byli świadkami niezwykłych zjawisk, takich jak wielkie trzęsienie ziemi i odsunięcie grobu przez anioła Pańskiego. To co zobaczyli było tak silnym przeżyciem, że zadrżeli „i stali się jak umarli”. Mieli więc o czym opowiadać tym, którzy ich wysłali do pilnowania grobu Jezusa.
Tym, którzy przybili Go do krzyża, nie udało się przeszkodzić Jego zmartwychwstaniu. Zbawiciel nie zstąpił z krzyża, jednak jako żyjący opuścił swój grób. Coś podobnego obiecuje swoim uczniom. Nie gwarantuje im zstąpienia na ziemi z krzyża ich cierpień, jednak zapewnia im życie wieczne w niebie i zmartwychwstanie ich ciał w dniu ostatecznym.

Nie ma Jezusa martwego, istnieje tylko Jezus żyjący

„Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli. Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem». Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom.” (Mt 28,4-8) Strażnicy ze strachu przed aniołem Pańskim „stali się jakby umarli”. Zapewne napełnione były lękiem również niewiasty, jednak anioł uspokoił je, bo znał ich dobre intencje. Powiedział do nich: „Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego.” (Mt 28,5) Faktycznie, niewiasty szukały „ukrzyżowanego”, czyli martwego Jezusa. Anioł im wyjaśnił, że takiego Jezusa nie ma. Nie ma martwego Jezusa, „bo zmartwychwstał, jak powiedział.” Miejsce po Nim w grobie jest puste. Usłyszały też przynaglenie, żeby poszły szybko do Jego uczniów i przekazały im radosną wiadomość, że martwego Jezusa nie ma. Istnieje tylko Chrystus żyjący, o czym się przekonają, jeśli udadzą się do Galilei. Niewiasty rzeczywiście „pośpiesznie” oddaliły się od pustego grobu i nawet „biegły”, by oznajmić Jego uczniom wieść, która je napełniła bojaźnią i wielką radością. Uwierzyły aniołowi, że trwanie przy pustym grobie nie ma już na szczęście żadnego sensu. Polecenie anioła Pańskiego: „idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych”, powinno być taktowane jako odnoszące się do wszystkich dzisiaj wierzących w Niego”. Mają światu głosić Chrystusa zmartwychwstałego, a wierzącym już w Niego przypominać, że martwy Jezus nie istnieje. Istnieje tylko Jezus zmartwychwstały, żyjący na wieki. Mają to ciągle przypominać, bo nawet dla wielu wierzących w Niego stał się On jakby tylko wspomnieniem z przeszłości i dlatego nie żyją w stałej Jego obecności, nie czynią wszystkiego dla Niego i wraz z Nim. Wydarzenia związane z życiem Jezusa w przeszłości faktycznie miały kiedyś miejsce. Teraz jednak cały czas dzieje się coś nowego: Zmartwychwstały Pan bez przerwy jest obecny w Kościele i towarzyszy każdemu człowiekowi w oczekiwanie na to, że odkryje przez wiarę Jego obecność i przyjmie Go nie jako „martwego”, lecz „Żyjącego – jako Pana potężnego i zmartwychwstałego, który chce każdego doprowadzić do domu Ojca.

Oddalanie się niewiast od grobu z bojaźnią i radością

„Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego».” (Mt 28,5) Anioł mówił tylko do niewiast, które szukały „Jezusa Ukrzyżowanego”. Ewangelista nie wspomina, żeby coś powiedział do wystraszonych strażników. Do nich przemawiało tylko wielkie, wywołujące strach trzęsienie ziemi i oślepiający blask anioła Pańskiego, jaśniejącego jak błyskawica. „Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli.” (Mt 28,4) Pośród tych zjawisk do niewiast dotarł głos anioła. Dzięki jego słowom o zmartwychwstaniu Jezusa w serca kobiet zstąpiła radość. One bowiem, w przeciwieństwie do strażników i tych, którzy ich wysłali, usłyszały bardzo pocieszającą wieść: Jezusa nie ma już w grobie, Jezus żyje! Wiadomość o tym, co się stało, niewiasty i strażnicy mieli zanieść innym: kobiety – uczniom Jezusa, a strażnicy – tym, którzy ich posłali. One i oni mieli przekazać innym przynajmniej tyle, że Jezusa nie ma w grobie. Ta sama wiadomość miała wywołać radość lub przerażenie. Radość – w kochających Jezusa i przerażenie w tych, którzy chcieli się Go pozbyć raz na zawsze. Strażnicy zostali posłani do grobu, aby bezdusznie wypełnić powierzone im zadanie, natomiast niewiasty udały się do grobu, kierowane miłością do Jezusa. „Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób.” (Mt 28,1) Ale to nie grób je przyciągał, lecz miłość do Tego, którego uważały za martwego. Chciały namaścić Jego ciało, bo wcześniej nie było to możliwe, z powodu pośpiechu wywołanego przez zbliżający się szabat. Strażnicy odeszli do swoich przełożonych napełnieni przerażeniem, a niewiasty „z bojaźnią i wielką radością” pośpiesznie oddaliły się od grobu i biegły oznajmić Jego uczniom wszystko, co widziały i słyszały. (Por. Mt 28,8) Niewiasty odchodziły od grobu z „bojaźnią”, a strażnicy – z sercami napełnionymi strachem wywołanym przez to, czego byli świadkami, i prze to, jak zareagują ich przełożeni.

Niech szukający Jezusa Ukrzyżowanego nie boją się!

„Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego”. (Mt 27,5) Bardzo pocieszające były słowa anioła Pańskiego, skierowane do niewiast. Powiedział im, że nie muszą się niczego bać, ponieważ szukają Jezusa Ukrzyżowanego. Jako anioł wiedział na pewno, że nie muszą się bać, bo Ukrzyżowany żyje – pełen miłości, współczucia i potęgi. Ufające Jezusowi za Jego ziemskiego życia niewiasty mogą nadal pokładać w Nim swoją nadzieję, bo On wprawdzie został ukrzyżowany, ale nadal żyje. Nie tylko one, lecz wszyscy mogą się na Nim wesprzeć i szukać Jego pomocy. Żaden wierzący w zmartwychwstałego Ukrzyżowanego nie musi się bać, bo ciało Tego, który jest naszą Skałą i Schronieniem, nie rozpadło się w grobie. Ukrzyżowany żyje! Powinni się jednak bać – przede wszystkim o swój wieczny los – ci, którzy Go nie szukają; ci, którym jak arcykapłanom, uczonym w Piśmie i faryzeuszom wydaje się, że bez Niego życie na ziemi byłoby o wiele piękniejsze i weselsze. Nie, bez Niego ziemia zamieniłaby się w mieszkanie dla ludzi-demonów, a wieczność – w piekło dla nich.

Zmartwychwstanie życia i zmartwychwstanie potępienia

„Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał.” (Mt 28,6) Niewiasty szukały ciała Jezusa w grobie, aby je namaścić. Anioł jednak poinformował je, że go tam już nie ma. Jezus zmartwychwstał i Jego przemienione i uwielbione ciało nigdy więcej nie będzie leżało w grobie. Więcej jeszcze, swoją potęgą wskrzesi On z martwych, w dniu ostatecznym, ciała wszystkich ludzi – zbawionych i potępionych. Ciała połączą się z duszami zbawionymi lub potępionymi, aby trwać na zawsze w łączności z nimi. Ze względu na różny los dusz – zbawienie lub potępienie – będzie to zmartwychwstanie życia lub potępienia, jak to zapowiedział Jezus: „a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia.” (J 5,29) Zmartwychwstanie Jezusa Jego uczniom przyniosło radość, a wrogom – smutek. Podobnie będzie z powszechnym zmartwychwstaniem ciał. Dla zbawionych będzie ono czymś radosnym, bo odtąd ich ciała będą w szczęściu nieba – podobnie jak ich dusze. Dla potępionych natomiast zmartwychwstanie będzie czymś smutnym, bo odtąd ich ciała znajdą się tam, gdzie były już i cierpiały wcześniej ich dusze, czyli w piekle.

W jakim ciele ukażą się zmartwychwstali umarli?

W dniu ostatecznym wszyscy ludzie zmartwychwstaną, jednak w chwalebnym zmartwychwstaniu Chrystusa będą mieli udział tylko ci, których dusze w chwili śmierci były z Nim zjednoczone. Ci będą posiadali ciało uwielbione, podobne do ciała zmartwychwstałego Pana. Św. Paweł rzuca nieco światła na to, jakie te ciała będą. Kładzie nacisk na fakt, że będą się one znacząco różniły od tych ciał, które mamy obecnie, podobnie jak bardzo różni się ziarno wrzucane do ziemi od wspaniałej rośliny, która z niego wyrasta. „Lecz powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym. Bóg zaś takie daje mu ciało, jakie zechciał; każdemu z nasion właściwe.” (Kor 15,35-38)
Piękno zmartwychwstałych ciał ludzkich będzie bardzo zróżnicowane, podobnie jak teraz na ziemi istnieje ogromne i zróżnicowane piękno istot żywych i bytów materialnych. Zmartwychwstali ludzie nie będą wszyscy tacy sami, tak jak nie są takie same teraz różne istoty i byty ziemskie. Św. Paweł wyjaśnia: „Nie wszystkie ciała są takie same: inne są ciała ludzi, inne zwierząt, inne wreszcie ptaków i ryb. Są ciała niebieskie i ziemskie, lecz inne jest piękno ciał niebieskich, inne – ziemskich. Inny jest blask słońca, a inny – księżyca i gwiazd. Jedna gwiazda różni się jasnością od drugiej.” (1 Kor 15,39-41) Dzisiaj, dzięki potężnym teleskopom wiemy, że piękno gwiazd nie różni się tylko ze względu na jasność, ale także przez różną ich barwę i inne cechy.
Chociaż zmartwychwstałe ciała nadal będą ciałami ludzkimi, to jednak będą posiadać nowe cechy – takie, jakich nie miały na ziemi. Przemienione przez zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa ciała zbawionych będą – jak poucza św. Paweł – niezniszczalne, chwalebne, mocne i duchowe. Pisze on: „Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne – powstaje zaś niezniszczalne; „sieje się niechwalebne – powstaje chwalebne; sieje się słabe – powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe – powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie, powstanie też ciało niebieskie.” (1 Kor 15,42-44)
Ciała zmartwychwstałych ludzi będą realne, własne – w przeciwieństwie do „pozornych” ciał ukazujących się aniołów. Te duchowe istoty bowiem ciał materialnych nie posiadają, a jeśli się ukazują w ludzkiej postaci, to czynią tak ze względu na człowieka, dla którego istoty o czysto duchowej naturze nie są widoczne na ziemi. (Por. Mt 28,2-4)
Zbawieni będą upodobnieni na zawsze do Chrystusa nie tylko duchowo przez swoją świętą duszę, ale także przez swojej zmartwychwstałe ciała. Św. Paweł stwierdza: „A jak nosiliśmy obraz ziemskiego [człowieka], tak też nosić będziemy obraz [Człowieka] niebieskiego” (1 Kor 15,49), czyli Jezusa Chrystusa. Apostoł wyjaśnia tylko, jakie ciała będą mieli zbawieni. O ciałach ludzi potępionych nic nie mówi. Nie wyjaśnia, jakie one będą.

JEZUS UKAZUJE SIĘ NIEWIASTOM I PRZEKUPIONA STRAŻ

A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon.9 A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą».10 Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło.11 Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy12 i rzekli: «Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali.13 A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu».14 Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.15 (M 27,9-15)

Świadectwa świadków zmartwychwstania Jezusa

„A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą»”. (Mt 28,9-10) Żaden Ewangelista nie był w stanie opisać wszystkich spotkań ludzi z Jezusem zmartwychwstałym. Nawet nie wiedzieli, jak były liczne i w jakich okolicznościach się dokonały. Tylko niektóre znali z opowiadań i je przedstawili. Św. Mateusz jednak nie opisuje ich szczegółowo, lecz nawet – bardzo ogólnie, koncentrując się na tym, co istotne. Tak czyni, gdy mówi o ukazaniu się Jezusa niewiastom. Bez wdawania się w szczegóły pisze tylko o tym, co najważniejsze: „A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą».” (Mt 28,9-10) Ewangelista nie podał zbyt wielu szczegółów. Stwierdził tylko, że spotkanie z Jezusem miało miejsce, niewiasty oddały Mu pokłon, a On je pocieszył i dał im polecanie, co mają robić.
Niewiasty, o których mówi św. Mateusz, nie były jedynymi osobami, którym ukazał się Jezus. Było ich znacznie więcej. Na pewno zaliczała się do nich Jego Matka. Trudno sobie wyobrazić, by kochający Ją Syn nie pośpieszył się, żeby ukoić ból Jej Serca, który wywołały Jego męczarnie i śmierć. To spotkanie – jak i wiele innych – pozostało owiane tajemnicą. Nie mówi o nim żaden Ewangelista i może nie powiedziała on nim Apostołom sama Maryja. Boża Mądrość bowiem zadecydowała, aby Matka Jezusa nie była pierwszą osobą, która ogłosi uczniom i światu prawdę o Jego zmartwychwstaniu. Jej świadectwo bowiem mogłoby zostać odrzucone. Może by powiedziano, że biedna Matka z nadmiaru bólu ma halucynacje i widzi zmarłego Syna jako żyjącego. Dlatego Bóg wybrał innych świadków Jego zmartwychwstania: niewiasty i strażników, posłanych do grobu przez wrogów Jezusa. Ci jako pierwsi opisali tym, którzy ich posłali, co widzieli.

Nieudane próby zniszczenia wiary w zmartwychwstanie Jezusa

Gdy niewiasty „były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: «Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu». Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.” (Mt 28,11-15) Pełne radości niewiasty pośpieszyły do uczniów, aby podzielić się z nimi radosnymi wiadomościami. Równocześnie niektórzy strażnicy – wysłani do pilnowania przed wykradzeniem ciała Jezusa złożonego w grobie – przyszli wystraszeni do Jerozolimy i przedstawili arcykapłanom, co się stało i czego byli świadkami. Ci zwołali starszyznę i naradzali się, co trzeba zrobić, aby rozwiązać niewygodną dla nich sprawę. Nie zastanawiali się nad tym, że w obliczu zaskakujących wydarzeń trzeba uwierzyć w Jezusa. Zamiast tego rozważali, co zrobić, żeby lud nie uwierzył w zmartwychwstanie Ukrzyżowanego. Nie wymyślili nic dobrego, lecz jedynie kłamstwo, którym się posługują zazwyczaj ludzie zdeprawowani, aby osiągnąć jakieś swoje złe cele. Narada ludzi pozbawionych skrupułów zakończyła się przekupieniem strażników i namówieniem ich do kłamstwa. Po „naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: «Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu».” (Mt 28,12-15) Wydawało im się, że i tym razem rozwiążą „problem Chrystusa”, bo mają pieniądze, władzę i mogą liczyć na wsparcie obcego państwa – Rzymu. Kłamstwo rzeczywiście zaczęło się rozprzestrzeniać. Nie zmieniło ono jednak faktu, że Jezus Chrystus żyje. Nie stłumiło też wiary w Jego zmartwychwstanie. Całe chrześcijaństwo to religia, w której wierzy się w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który uczynił swoje ludzkie ciało nieśmiertelnym przez swoje zmartwychwstanie. Tej wiary nie udało się stłumić w zarodku wielkim tego świata. Wbrew ich woli przetrwała i zakorzeniła się na całym świecie.

Aż do dzisiaj szerzy się pogłoska, że Jezus nie zmartwychwstał

Arcykapłani „zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: «Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu». Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.” (Mt 28,12-15)
Arcykapłani wraz ze starszyzną przekupili strażników, którzy przybyli do nich od grobu Jezusa i opowiedzieli o nadzwyczajnych wydarzeniach, których byli świadkami. Za pieniądze rozpowiadali kłamstwa o wykradzeniu ciała Jezusa przez uczniów. Zepsuci i zamknięci na prawdę ludzie skłonili żołnierzy do opowiadania rzeczy absurdalnych i kompromitujących ich. Mieli rozgłaszać, że zamiast czuwać, spali! Mieli opowiadać, gdzie się dało, że w czasie ich snu przyszli uczniowie Jezusa i wykradli Go. Ale jak mogli się o tym dowiedzieć, skoro spali?! Prawdy o trzęsieniu ziemi, o wielkiej anielskiej światłości, która ich przeraziła, nie mieli opowiadać. Za pieniądze ośmieszali siebie i fałszowali prawdę o zmartwychwstaniu Jezusa.
Niektórzy słuchający opowiadań strażników nie przyjęli ich słów, inni uznali je za prawdziwe i powtarzali to, co usłyszeli. Tak więc ta pogłoska rozniosła się między Żydami i trwała jeszcze, gdy św. Mateusz pisał Ewangelię. Niestety, ataki na wiarę w zmartwychwstanie Jezusa nie skończyły się. Ciągle są tacy, którzy usiłują zniszczyć Kościół, będący Mistycznym Ciałem żyjącego Chrystusa. Ciągle są ludzie – nieraz nawet uważający się za teologów – którzy nie wierzą w zmartwychwstanie Jezusa i usiłują tę swoją niewiarę narzucić narodom.

OSTATNI NAKAZ DANY PRZEZ JEZUSA UCZNIOM

Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił.16 A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili.17 Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi.18 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.19 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».20 (M 27,16-20)

Wyznaczone przez Jezusa miejsce spotkania z Nim po zmartwychwstaniu

„Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi.” (Mt 28,16-18) Gdy niewiasty przyszły do grobu Jezusa, obecny tam anioł Pański powiedział im: „idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem».” (Mt 28,7) Kobiety spełniły polecenie i uczniowie Jezusa rzeczywiście udali się do Galilei, tam gdzie polecił. Oddali Mu pokłon, jednak niektórzy wątpliwi w prawdziwość tego, w czym uczestniczyli. Aby nikt więcej w Niego nie wątpił, Zbawiciel przypomniał swoją Boską moc: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi”. Wszyscy wątpiący w Niego, także ci dzisiejsi, powinni sobie dobrze na całe życie zapamiętać te słowa. Jesus naprawdę posiada wszelką władzę na niebie i na ziemi. Żadna władza piekielna ani żadna władza ziemska – światowa czy lokalna – takiej potęgi nie posiada! Dzięki posiadaniu wszelkiej mocy na niebie i na ziemi Jezus potrafi zbawić każdego człowieka. Trzeba jednak przyjść do Niego, tak jak to uczynili Jego uczniowie, którzy udali się do Galilei. Warto zwrócić uwagę na fakt, że to nie uczniowie, lecz Jezus wyznaczył miejsce spotkania z Nim. Kto więc tam przyszedł, spotkał Go. Jeśli ktoś zlekceważył Jego polecenie, nie spotkał Go. Ten fakt poucza nas o czymś bardzo ważnym dla nas – o tym, że nie powinniśmy lekceważyć wyznaczonych miejsc i sposobów spotykania się z Jezusem zmartwychwstałym. Z Jego polecenia wyjątkowym miejscem spotykania się z Nim dzisiaj jest Kościół nauczający i sakramenty, zwłaszcza – Komunia św. Nie można więc mówić: Chrystus – tak; Kościół – nie, bo można się rozminąć z prawdziwym Jezusem Chrystusem zmartwychwstałym i podążać za jakąś wytworzoną przez siebie fikcją.

Jezus i Jego Ewangelia fundamentem życia wszystkich Jego uczniów

„A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: (Mt 28,17-18) Jesus podszedł do uczniów – i tych oddających Mu pokłon i tych jeszcze wątpiących w Niego. Podszedł do wszystkich, którzy przyszli na wyznaczone przez Niego miejsce, aby się z Nim spotkać. Udzielił im ostatniego przed Swoim wniebowstąpieniem pouczenia. Powiedział: „«Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata». (Mt 28,19-20) Z pewnością w czasie swojego ostatniego objawienia się przed wniebowstąpieniem Jezus wypowiedział więcej zdań, niż te przekazane przez św. Mateusza. Jednak podane przez niego słowa Jezusa streszczają całe życie chrześcijanina; pouczają jak zostać Jego wyznawcą i jak żyć. Trzeba przede wszystkim uwierzyć, że Jezus Chrystus zmartwychwstały jest prawdziwym Synem Bożym, naszym żyjącym Zbawicielem, który posiada wszelką władzę „w niebie i na ziemi”. Ten, kto w to uwierzył, powinien rozgłaszać wszystkim narodom tę prawdę. Kto uwierzył w Boskość Jezusa, powinien przyjąć chrzest w imię Trójcy Przenajświętszej: „w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Dzięki temu sakramentowi zostanie realnie zanurzony w Trójosobowym Bogu, zostanie z Nim zjednoczony. Stanie się członkiem Trynitarnej Rodziny, dzieckiem Ojca, trwającym w realnej jedności z Chrystusem, Synem Bożym. Stanie się też żywą świątynią Ducha Świętego. Św. Mateusz przekazał słowa Jezusa, w których przypomina swoim uczniom, że powinni zachowywać wszystkie – naprawdę wszystkie – Jego pouczenia. Dzięki łasce chrztu i wierności Ewangelii uczniowie Jezusa będą stale żyli w jedności z Nim – obecnym przy nich i w nich aż do skończenia świata. Wierzący uczeń Jezusa powinien działać apostolsko i uczyć wszystkie narody żyć tak, jak nakazał Zbawiciel: wejść z Nim w jedność przez chrzest święty, trwać w Jego obecności i wiernie każdego dnia żyć Ewangelią, nie usuwając z niej niczego. Uczniowie Jezusa jako owce Dobrego Pasterza mają się pozwolić przez Niego prowadzić do wiecznej zagrody, którą będzie dla każdego mieszkanie w domu Ojca. Jeśli ktoś się dostosuje do zasad przypomnianych przez Jezusa w czasie ostatniego ziemskiego pouczenia uczniów, to uwielbi Go, tak jak to uczynili Jego uczniowie, którzy przyszli na górę i „gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon”. (Mt 28,17)

Zbliżenie się Jezusa do nas i nasz krok w Jego stronę

„Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił...” (Mt 28,16-18) Jezus z własnej inicjatywy wyznaczył spotkanie ze swoimi uczniami przed wniebowstąpieniem. On też wyznaczył miejsce tego spotkania i poinformował o nim przez niewiasty pozostałych uczniów. Powiedział im: „Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą”. (Mt 28,10). Ten fakt pokazuje coś, co dokonuje się bez przerwy: to zawsze Bóg jako pierwszy zwraca się w stronę człowieka, a nie odwrotnie. Zbawcza inicjatywa, jej początek zawsze zależy wyłącznie od Niego. Tak było z przyjściem Syna Bożego na świat: to nie człowiek lecz sam Bóg wymyślił i zrealizował ocalenie ludzkości od wiecznej śmierci przez wcielenie, śmierć i zmartwychwstanie Swojego Syna. Podobnie dzieje się bez przerwy w procesie przyciągania poszczególnych ludzi do Boga. To Bóg – kierowany miłością – robi pierwszy krok w stronę człowieka. On wie, jak można podejść w najlepszy sposób do każdej osoby, aby ją przyciągnąć do jedynego Zbawiciela. Aby jednak spotkanie z Jezusem mogło się dokonać, człowiek musi odpowiedzieć na łaskę Boskiego wezwania i zrobić wysiłek podobny do tego, jaki wykonali uczniowie Jezusa, udający się na wyznaczone miejsce spotkania Nim w Galilei. Kiedy człowiek odpowie na łaskę, spotka się z nowym działaniem Boga: On jeszcze bliżej podejdzie do człowieka, tak jak Jezus na górze podszedł blisko do obecnych tam i przejętych bojaźnią uczniów. Podszedł do nich i nauczał ich. Podobnie dzieje się podczas każdego indywidualnego spotkania z Bogiem: kiedy człowiek odpowiada na Boże wezwanie i robi wysiłek, żeby się z Bogiem spotkać, wówczas Bóg przez swoją łaskę wywołuje jeszcze większą jedność ze Nim. Proces coraz większego zacieśniania się więzi człowieka z Bogiem – przez współpracę i dawanie odpowiedzi na Boże wezwania – Jezus przedstawił następująco: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną.” (Ap 3,20) „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać.” (J 14,23) „Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie.” (Ap 3,21)

Zmartwychwstały Pan jest zbawicielem każdego człowieka

„Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».” (Mt 28,18-20)
W przemówieniu przed wniebowstąpieniem Jezus polecił swoim uczniom głosić Jego Ewangelię wszystkim narodom – nie tylko Żydom, nie tylko jakiemuś „dobremu” ludowi, nie tylko jakiej grupie społecznej lub partii, lecz wszystkim ludziom na całej ziemi. Nikogo nie powinni wykluczać, bo Słowo Boże zostało podarowane wszystkim narodom jako światło oświecające drogę zbawienia. Dla wszystkich Syn Boży przyszedł na ziemię, aby stać się Jezusem-Mesjaszem i przyjacielem każdego człowieka; aby każdy mógł żyć w Jego obecności i znajdować w Jego Boskim Sercu ukojenie dla swojej obolałej duszy. W każdym narodzie posłańcy Jezusa mają głośno powtarzać Jego miłosne wołanie: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.” (Mt 11,28-29) Posłani przez Zbawiciela kapłani mają sprawić, że w każdym zakątku ziemi ludzie będą mogli przez Komunię Świętą jednoczyć się ze swoim Panem, Ojcem, Bratem i Przyjacielem.
Również chrzest w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego jest darem dla wszystkich mieszkańców ziemi. Wszyscy są powołani, aby doznać przez ten sakrament uwolnienia od każdego grzechu – również od grzechu pierworodnego – i zanurzyć się w Trójcy Przenajświętszej, i napełnić się Jej Bożym życiem. Wszyscy też mają nie tylko słuchać słowa Bożego, lecz wiernie je zachowywać. O tym mają ciągle przypominać pasterze Chrystusa powierzonym im owcom i również odnosić nakaz Zbawiciela do siebie, i żyć całą Ewangelią.

(Omówienie prawd wiary dla małych dzieci można znaleźć tutaj)

Autor komentarza: ks. Michał Kaszowski



Tytuły rozważań